Zagiąć…

Posted by & filed under .

Jak dobrze trzeba się na czymś znać żeby pracować w markecie budowlanym? Od wczoraj stwierdzam że bardzo dobrze, chyba jednak trzeba być w pewnych dziedzinach ekspertem. Zwłaszcza jak trafi się na takiego klienta jak mój mąż. Chce wiedzieć wszystko, sam wcześniej się dowiaduje wielu rzeczy a potem stara się sprzedawcę „zagiąć” czymś czego ten nie wie. Nie pytajcie nawet ile to trwa, ale na pewno każda kobieta w tym czasie spokojnie może robić zakupy. Ostatnio naczytał się o materiałach takich jak płyty warstwowe czy blachy trapezowe, znalazł gdzieś informację, że tak samo dobrze sprawują się zastosowane przy budowie domu. I od razu pierwsze kroki skierował w markecie do tego działu i zaczął przepytywać sprzedawców. Ale trafił na dobrego przeciwnika, pan od razu podjął dyskusję, dużo wiedział i w pewnym momencie w delikatny sposób zaczął przegadywać mojego męża. Jak powiedział że w tym miejscu znajdzie drugi gatunek – który idealnie sprawdzi się jako blacha na garaż, to już mojemu ślubnemu zabrakło argumentów. Ciekawa jestem, co będzie następnym razem podczas naszej wizyty w markecie i o czym będzie dyskutował…