W dniach 30-31 stycznia 2010 r. wybraliśmy się ze swoimi podopiecznymi i ich rodzinami na zimową wycieczkę do Zespołu Pałacowego Ossolińskich w Sterdyni na Podlasiu. Rodzinne wycieczki dla dzieci po przebytej chorobie nowotworowej, dla regeneracji zdrowia psychicznego i fizycznego po wielomiesięcznym leczeniu, to tradycja Fundacji od początku jej powstania.
Zwiedzanie Pałacu, tradycyjny kulig z końskim zaprzęgiem, konkurs na lepienie najwspanialszego bałwana, pieczenie kiełbasek w ognisku, spektakl bańkowy, bal karnawałowy z prawdziwym DJ-em, szaleństwa na pływalni, dodatkowo wykwintna kuchnia serwowana w stylowych wnętrzach Pałacu oraz wspaniali gospodarze.... to wszystko sprawiło, że spędziliśmy tu po raz kolejny !!! dwa cudowne dni... zapomnienia. Dziękujemy :-)
Fundacja Spełnionych Marzeń składa gorące podziękowanie Panu Łukaszowi Łabanowskiemu, Prezesowi Zespołu Pałacowego Ossolińskich w Sterdyni, dzięki któremu mogliśmy z naszymi podopiecznymi przeżyć wspaniałą przygodę.

Po zakwaterowaniu się w Zespole Pałacowym zwiedzaliśmy jego zabytkowe wnętrza. Jak widać nasze dzieciaki od razu poczuły się tu świetnie...

...ich opiekunowie również :-)

Po obiedzie nadszedł czas na największą zimową atrakcję, czyli prawdziwy kulig.

W saniach zaprzęgniętych w Konika Siwka jeździliśmy przez zaśnieżony przypałacowy park.

W przerwie można było upiec kiełbaskę nad ogniskiem lub się ogrzać.

Konkurs na najładniejszego śniegowego bałwanka przyniósł wprost nieoczekiwane rezultaty.

Inwencja twórcza dzieci i rodziców była imponująca.

W mgnieniu oka przypałacowy park zamienił się w bałwankową krainę.

Po południu odbyły się zajęcia plastyczne,...

...podczas których dzieci przygotowały laurki dla Prezesa Łukasza Łabanowskiego oraz Kasi Gwardys naszej wolontariuszki i jednocześnie menager Pałacu, z podziękowaniami za wspaniałą wycieczkę.

Wieczór rozpoczęliśmy spektaklem bańkowym... zamykając w bańce Kasię :-)

...a następnie wszystkie dzieciaki zostały na chwilę uwięzione w gigantycznych bańkach mydlanych...

...a po uwolnieniu :-) oddały się bańkowemu szaleństwu.

Czas na Wielki Bal Karnawałowy... na który przybyły m.in. księżniczki, panna młoda, diabełek, rycerz.

Pod kierownictwem prawdziwego DJ-ja w karnawałowych rytmach pląsaliśmy do późnych godzin.

A następnego dnia, mimo białej pierzynki i mrozu szczypiącego w noski, wyruszyliśmy na basen.

Jedni szaleli na zjeżdżalni, a inni postanowili nauczyć się pływać.

Czas pożegnać Pałac w Sterdyni... z nieukrywanym żalem opuszczaliśmy tę zaczarowaną krainę.