Wigilia

Posted by & filed under .

Jest Wigilia… Jest Wigilia a ja jestem w szpitalu i mam obok siebie malutkiego człowieczka, którego wczoraj wieczorem urodziłam. Malutki, bezbronny, słodki, kochany, mój jedyny! Strasznie mi smutno – że nie jesteśmy w domu z naszą rodziną, ale bynajmniej jesteśmy już we dwoje, a nie w dwu-paku. To mnie pociesza. Zuzka spędziła u mnie na sali dziś pół dnia, a teraz pojechali z tatą do domu przygotowywać kolację. A my wyjdziemy pewnie dopiero w drugie święto. No cóż… trudno. Za jakiś czas nie będzie mi już smutno – że siedziałam w szpitalu w święta, najważniejsze – że jesteśmy oboje w dobrej formie i zaczynamy się poznawać…

Misiek

Poród do łatwych nie należał. Misiek miał 4355g – więc kawał chłopa;) Generalnie było chyba jeszcze trudniej niż z Zuzką. Całość trwała ok 7 godzin – więc niby nie najdłużej, ale odczuwałam wszystko bardzo intensywnie – więc naprawdę się wymęczyłam;( Jeśli zdecydujemy się na trzecie dziecko – to na pewno będę inaczej przygotowywać kwestię rozwiązania… Jak widać – człowiek uczy się całe życie….

No ale najważniejsze – że Misiek jest zdrowy! Spełniło się moje marzenie!!!