Marcowe szaleństwa

Posted by & filed under .

rowerPiękna pogoda się nam robi na oknem- aż się chce zrzucić te grube kurtki i  wyjść na słoneczko. Ale pogoda jest jeszcze zdradliwa i jak się za bardzo rozhula – to niestety kończy się przeziębieniem. Co roku przechodzimy to samo – to przesilenie zimowo-wiosenne kończy się leżeniem w łóżku z gorączką. Ale potem będzie już tylko lepiej. Przyjdzie lato i będzie można na kilka miesięcy zapomnieć o wiecznych katarach i kaszlach. I całe szczęście – bo mam wrażenie, że ten okres jesienno-zimowy – to wieczne chorowanie. Ledwie człowiek jedno skończy – to zaczyna się kolejne. I tak od lekarza do lekarza latałam z dzieciakami, martwiąc się co chwilę – że źle się to wszystko skończy.

Dziś za oknem piękna pogoda, choroby się kończą – więc można na spokojnie ruszyć w miasto. Dzieciaki zostawiam babci i wybieram się na rower. Trzeba w końcu zabrać się też za siebie i zadbać o swoje ciało. W końcu już nie długo przyjdzie czas na stroje kąpielowe 🙂