Baby blues

Posted by & filed under .

Wiecie co… do terminu porodu został mi dokładnie jeden miesiąc… a już mam dosyć… momentami zastanawiam się co mnie podkusiło, żeby zaciążyć??? Normalnie odezwał się już mi baby blues! Nie mam siły na nic, wiecznie boli mnie głowa, przytyłam już 20kg – a przecież wiem, że jeszcze trochę dojdzie, czuje się jak słoń w składzie porcelany… do tego tracę cierpliwość do mojego starszaka… ehhh… kto powiedział o ciąży – że jest to stan błogosławiony?

Misiek rośnie jak szalony – zapowiada się na ponad 4 kg do porodu. Na szczęście jest zdrowy i to mnie w tym wszystkim pociesza! Bo druga moja przypadłość to paniczny strach o zdrowie dzieci! A szczególnie małego szkraba… boje się właściwie już samego porodu…

To chyba nadmiar hormonów tak na mnie działa. Płacze z byle powodu, ale to tak naprawdę z byle powodu… MASAKRA!!! Nawet na filmach płaczę… Mam wrażenie, że już nigdzie się nie mieszczę i że ludzie się na mnie dziwnie gapią. Byliśmy z mężem w knajpce – świetny klimat, dobre jedzenie, świetliki zamiast dachu – ale nic mnie nie cieszy już… JA CHCĘ URODZIĆ!